Świeże ciastka i pieczywo potanieją, bo parlament obniżył VAT

pieczywo

Piekarze i ciastkarze mają powód do radości – w piątek Sejm zmniejszył im stawki VAT na świeże pieczywo i ciastka.

Ustawa, którą wczoraj w trzecim czytaniu przyjęli większością głosów posłowie, przywraca stare (obowiązujące do tego roku) preferencyjne stawki VAT na wyroby piekarniczo-ciastkarskie. Oznacza to, że teraz na świeży chleb będzie stawka 5 proc VAT, na świeże ciastka i pieczywo o przedłużonej trwałości – 8 proc., a na ciastka zawierające konserwanty – 23 proc. O to właśnie walczyli właściciele rzemieślniczych zakładów piekarniczo-ciastkarskich.

– Fantastycznie, że posłowie zauważyli nasze problemy i nas poparli, ale naprawdę ucieszę się, kiedy i Senat przyjmie tę ustawę – mówił po głosowaniu w Sejmie Marcin Oziębała z firmy ciastkarskiej Wikmar, który stał na czele protestu ciastkarzy. – To jest powrót do normalności – nie ukrywa radości piekarz Kazimierz Czekaj.

O zamieszaniu wokół VAT na wyroby piekarnicze pisaliśmy na początku tygodnia. Do tego roku na pieczywo świeże i ciasteczka była stawka 7 proc., a na ciasteczka z konserwantami – 22 proc. Pod koniec ubiegłego roku rząd zaproponował zmianę stawek – generalnie wzrastały one o 1 proc. Ale w trakcie sejmowych prac nad ustawą wprowadzono niespodziewanie podział na produkty, których termin przydatności do spożycia jest równy 14 dni lub krótszy, i na te z dłuższym terminem. Do tego resort finansów dodał jeszcze nową, superpreferencyjną 5-proc. stawkę VAT. I taką ustawę parlament przyjął.

Już po miesiącu obowiązywania nowych stawek okazało się, że sprzedaż ciast i ciasteczek dramatycznie spada. Termin 14-dniowej przydatności do spożycia okazał się nierealny – ciasteczka trafiają na półki sklepowe zwykle po 20-25 dniach od daty wyprodukowania, dlatego piekarze praktycznie nie mogli skorzystać ze stawki 8-proc., została im tylko 23-proc. stawka VAT. Ta różnica była bardzo widoczna w cenie produktów, np. opakowanie ciasteczek, które w grudniu kosztowało 18 zł, w styczniu tylko z powodu VAT podrożało do 21 zł.

Takich rzemieślniczych firm jest ok. 20 tys., zatrudniają ok. 400 tys. pracowników. W lutym niektóre zakłady przerywały już produkcję, a pracowników wysyłały na urlopy. Podobne kłopoty zaczęli mieć dostawcy surowców dla ciastkarzy.

Zdaniem rzemieślników to wszystko było skutkiem lobbingu firm produkujących przemysłowo ciasteczka, dla których zmiana ustawy o VAT to okazja, by zająć miejsce właśnie rzemieślników na rynku. Dla takich dużych firm, i tak produkujących ciasteczka o przedłużonym terminie ważności, ceny po podwyżce VAT praktycznie się nie zmieniły – im stawka wzrosła z 22 na 23 proc., a więc niezauważalnie.

Źródło: wyborcza.biz

Related Topics
Author
By
@
Related Posts

Świeże ciastka i pieczywo potanieją, bo parlament obniżył VAT

pieczywo 28th Luty, 2011

Piekarze i ciastkarze mają powód do radości – w piątek Sejm zmniejszył im stawki VAT na świeże pieczywo i ciastka.

Ustawa, którą wczoraj w trzecim czytaniu przyjęli większością głosów posłowie, przywraca stare (obowiązujące do tego roku) preferencyjne stawki VAT na wyroby piekarniczo-ciastkarskie. Oznacza to, że teraz na świeży chleb będzie stawka 5 proc VAT, na świeże ciastka i pieczywo o przedłużonej trwałości – 8 proc., a na ciastka zawierające konserwanty – 23 proc. O to właśnie walczyli właściciele rzemieślniczych zakładów piekarniczo-ciastkarskich.

– Fantastycznie, że posłowie zauważyli nasze problemy i nas poparli, ale naprawdę ucieszę się, kiedy i Senat przyjmie tę ustawę – mówił po głosowaniu w Sejmie Marcin Oziębała z firmy ciastkarskiej Wikmar, który stał na czele protestu ciastkarzy. – To jest powrót do normalności – nie ukrywa radości piekarz Kazimierz Czekaj.

O zamieszaniu wokół VAT na wyroby piekarnicze pisaliśmy na początku tygodnia. Do tego roku na pieczywo świeże i ciasteczka była stawka 7 proc., a na ciasteczka z konserwantami – 22 proc. Pod koniec ubiegłego roku rząd zaproponował zmianę stawek – generalnie wzrastały one o 1 proc. Ale w trakcie sejmowych prac nad ustawą wprowadzono niespodziewanie podział na produkty, których termin przydatności do spożycia jest równy 14 dni lub krótszy, i na te z dłuższym terminem. Do tego resort finansów dodał jeszcze nową, superpreferencyjną 5-proc. stawkę VAT. I taką ustawę parlament przyjął.

Już po miesiącu obowiązywania nowych stawek okazało się, że sprzedaż ciast i ciasteczek dramatycznie spada. Termin 14-dniowej przydatności do spożycia okazał się nierealny – ciasteczka trafiają na półki sklepowe zwykle po 20-25 dniach od daty wyprodukowania, dlatego piekarze praktycznie nie mogli skorzystać ze stawki 8-proc., została im tylko 23-proc. stawka VAT. Ta różnica była bardzo widoczna w cenie produktów, np. opakowanie ciasteczek, które w grudniu kosztowało 18 zł, w styczniu tylko z powodu VAT podrożało do 21 zł.

Takich rzemieślniczych firm jest ok. 20 tys., zatrudniają ok. 400 tys. pracowników. W lutym niektóre zakłady przerywały już produkcję, a pracowników wysyłały na urlopy. Podobne kłopoty zaczęli mieć dostawcy surowców dla ciastkarzy.

Zdaniem rzemieślników to wszystko było skutkiem lobbingu firm produkujących przemysłowo ciasteczka, dla których zmiana ustawy o VAT to okazja, by zająć miejsce właśnie rzemieślników na rynku. Dla takich dużych firm, i tak produkujących ciasteczka o przedłużonym terminie ważności, ceny po podwyżce VAT praktycznie się nie zmieniły – im stawka wzrosła z 22 na 23 proc., a więc niezauważalnie.

Źródło: wyborcza.biz

By
@
backtotop